na zaplecze, zatrzaskując za sobą z hukiem drzwi.

siebie ciągnie, jest bardzo silne...
i rzuciła się pędem przed siebie, roztrącając przechodniów.
coś na ten temat, ale Sophie nic i ona, Lizzie, woli,
- Jak dawno stałaś się Strażniczką?
Prawdę rzekłszy, specjalnie bym się tym nie przejął.
się odsunąć, pozwolić mu odejść, ale jej nie puścił.
- Nie ma takiej potrzeby, kochanie. Dotrą tam i bez
jedna z dziwniejszych oznak jej przemiany
Edward nadal nie wchodził do środka, jakby obawiał
- Tak, on powie ci powie! - zwątpiłam, w porę szarpiąc Smółkę za powód. Przechodząca obok baba nigdy nie domyśliła się, w jakim niebezpieczeństwie były jej nosidła, które zainteresowały wszystkożernego konika.
- Nie mogę tak żyć. Christopher usiadł.
letnią kobietą”
Shipley kręciła nieznacznie głową.
wyszła, wypytał ją, czy na pewno wszystko jest w

- Może tu?

- Ale chyba nie tego, że masz Irinę?
- Nawet najprawdziwsze małżeństwa nie zawsze
Tu miała rację, oczywiście, myślał, wjeżdżając do

miesiącach wzięli cichy, radosny ślub. Praktycznie

Christopher zaczekał nad basenem na powrót
terminowe wypłacanie wynagrodzeń, odprowadzanie składek ubezpieczenia
Po tej stronie zapory płynęła sobie szeroka rzeczka, złudnie przypominająca jezioro. Dzień zaczynał się mgliście, przeciwległy brzeg tonął w szarawej mgiełce. Gdy tylko podeszliśmy do brzegu nieopodal wynurzyła się rusałka. A raczej – wynurzył się. Odrzucił na plecy długie, jasne z zielonkawym odcieniem włosy, złożył ręce na muskularnej piersi i wyczekująco popatrzył się na nas blado srebrnymi oczami ze źrenicami w kształcie rombów.

- Bądź przygotowana na najgorsze, ale módl się

Allbeury wyjął z kieszeni komórkę i znów wybrał domowy
- Drzwi i belkę mogę zaczarować zawczasu. A nie ma tam ukrytego przejścia jak w skarbnicy?
- Przepraszam, panie inspektorze, ale przyjechał